--== WaLeNtYnIuSiEeEeEe ==--

Tagi:    życie

No szlag mnie jasny trafia. Wszędzie te serducha, zwisające z góry, poprzylepiane do ścian, nawet w zapachu powietrza czuć taki słodki, zatykający nozdrza i skłaniający do torsji zapach. Tysiące chłoptasi w wieku podstawówkowo-licealno-gimnazjalnym popinające z identycznie zapakowanymi różyczkami. Jakby tego było mało, w restauracji nieopodal hit lokalu: pizza w kształcie serca. Swoją drogą nie poleciłbym jej nawet wrogowi (zastanawiałem się przez moment, czy przed "wrogowi" nie napisać "najgorszemu", ale porzuciłem tę myśl, gdyż to dla niego chyba ta pizza) ze względu na koszmarnie twarde niczym podeszwa ciasto i brak smaku. To wszystko posypane długim czasem oczekiwania zmiksowanym z niemiłą obsługą. Podsumowując - dobrze oddaje atmosferę "święta" :-).
Wracając jednak do dnia Świętego Walę Tego - dzięki telewizji i serwisom SMSowym można dowiedzieć się kto nas kocha, jak z tym kimś współżyć (gdzie prawa noga, gdzie lewa i co począć z małym palcem lewej dłoni), czy też gdzie, jak i z kim zdradza nas nasza miłość. Full service nie wychodząc z domu i ciastko gratis, można by rzec.
I teraz bądź człowieku mądry i pójdź z kumplem do baru na piwo w taki dzień. Ujrzysz kilka(naście/dziesiąt) parek w stylu różowa lala + chłoptaś z taką ilością żelu na włosach, że można by tym naoliwić pociąg. Pośrodku Ty i kumpel z piwem. Piwo smakuje co najmniej dziwnie i inaczej niż powinno, gdy w świadomości tli Ci się myśl, taka mała, maluteńka, że dla całej reszty osób w lokalu jesteście najprawdopodobniej parą ludzi o odmiennej niż wyznawana przez większość ludzi na Ziemi orientacji seksualnej (podczas, gdy wy deklarujecie jednak przynależność do większości), mało tego, najprawdopodobniej jeszcze zainteresowani sobą.
Jaki z tego wniosek? Piwo przed telewizorem. Dobranoc Państwu.

Komentarze:

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

*
*